uczennica
lorne bay
167 cm
18 yo
Awatar użytkownika
about me
Przyjechała do Lorne na tydzień, została nieco dłużej
Awatar użytkownika
– Papugę mogę ci ogarnąć w każdej chwili. Gorzej z tym drugim. Musiałbyś się postarać – w bardzo niekorzystny sposób rzecz jasna. – Czegoś się przy mnie nauczysz. Nie wiem na ile przyda ci się wiedza o farbowaniu włosów. A i wyobraź sobie, że mężczyźni też farbują włosy, a kosmetyki do koloryzacji brody znajdziesz już w każdej drogerii. Ciekawe jakbyś wyglądał w czarnych – wychyliła się mocniej aby ocenić twarz mężczyzny i dopasować przy pomocy wyobraźni proponowany kolor. Skrzywiła się lekko. – Nie… nie widzę tego jakoś – dobrze było tak jak było. Według niej, Kirk był ciemnym blondynem i miał tendencję do bardzo szybkiego opalania się. Jego ciało, a szczególnie twarz były muśnięte znaczną ilością promieni słonecznych od kiedy się poznali, a nie przypominała sobie, aby specjalnie wylegiwał się na leżaku. Trochę zazdro…
– Ułatwię ci zadanie – odchylając materiał z biodra odsłoniła fragment skóry wraz z niekoniecznie cienkim paskiem w kolorze czarnym. Puszczona gumka charakterystycznie uderzyła o ciało kończącym tym samym krótki pokaz. – Jeśli chodzi o piknik i picie w plenerze mogę zaakceptować kieliszki z plastiku, ale w takim kształcie – uderzony paznokciem kieliszek brzdęknął niegroźnie. Nie dość, że pomysłowe to jeszcze wielokrotnego użytku. – Ty, ja, kocyk, wiklinowy koszyczek i przekąski? – nie posądzałaby mężczyzny o skłonności do takich wypadów, co nie zmienia faktu, że pomysł był super. – Tu jest mnóstwo zieleni i pewnie znasz kilka fajnych miejscówek – w końcu mieszkał tutaj praktycznie od zawsze nie licząc pojedynczych epizodów takich jak np. Pobyt w więzieniu. – Ewentualnie zawsze możemy iść na plażę wieczorem na zachód słońca – i to też byłoby świetne. Na oglądanie wschodu w Lorne czy gdziekolwiek indziej już nie była taka chętna, bo wiadomo… trzeba wstać jeszcze w nocy żeby nic nie umknęło uwadze, a Megan Miller to straszny śpioch. I jeśli tylko nadarzą się sprzyjające warunki, to przed 9 próżno jej szukać poza łóżkiem.
– Trudno. Zaczniemy od tego za 50 euro żeby przyzwyczaić podniebienie do czegoś lepszego – absolutnie nie był to żaden problem. – Jak nie? Gdybyś zapytał kogoś z mojej klasy o definicję, zaręczam, że 100% podzieli moje zdanie panie „wiem lepiej” – robiąc w powietrzu palcami cudzysłów delikatnie drażniła się z Kirkiem walcząc z całych się z uśmiechem, który mógłby zdradzić, że dobrze się bawi dokuczając mu.
– Ty mnie nie słuchasz zawsze, czy tylko wybiórczo? Przecież ci mówiłam, że pobrałam film – i chciał, nie chciał, musiała nadal wbijać mu małe szpileczki czerpiąc z tego dziwną, delikatnie toksyczną radość. Może tym samym szukała jakiejś granicy, za którą Kirk powie dość i przełoży ją przez kolano dając do zrozumienia, że z nim się nie zadziera.
– No… no o co ci chodzi – naburmuszyła się. Załatwianie potrzeb fizjologicznych gdy ktoś patrzy wywoływało jakąś dziwną blokadę, a niespecjalnie chciała przesiedzieć cyklon na sedesie. I to, że Kirk znał dokładnie każdy zakamarek jej ciała absolutnie nie zmieniało nic w tej kwestii.
– Nie wydaje mi się, że mama mogła Cię jakoś specjalnie zatrzymać w domu gdy byłeś nastolatkiem. Kiedyś możesz mi poopowiadać jak spędzało się czas… dawniej – zabrzmiało zupełnie jakby Kirk przybył z epoki kamienia łupanego, ale w pewnym sensie dzieliła ich przepaść pod względem chociażby korzystania z rozrywek. I to nie tak, że jego dzieciństwo albo jej było gorsze – było inne i tyle.
– A to?! – wyprostowała mocniej plecy słysząc zarówno silny wiatr jak i swoje walące serce. – Co to mogło być?- zadając pytanie nie do końca była przekonana, czy chce wiedzieć. – Nie podoba mi się ta zabawa – najchętniej zabrałaby swoje zabawki i opuściła tą piaskownicę jeśli tylko byłoby to takie proste. Dom stanowił jednoczenie schron i więzienie. – Chwila szczerości – nigdy nie bałam się tak wiatru – wypiła dwa kolejne łyki odstawiając częściowo pełny kieliszek na stolik. – Gdybym była sama i miała pewność, że nic się nie stanie, to słuchałabym muzyki na słuchawkach. Tak wiesz… głośno – przez kolejne kilka minut usilnie skupiała uwagę na fabule filmu. – Dobrze, że mamy siebie – już od początku było widać, że to co działo się na ekranie laptopa było tylko wymówką. Meg nie mogła pozbierać myśli zajmując się wyłącznie relaksem. Co chwila zaczynała nowy wątek zdecydowanie woląc rozmowę z Kirkiem niż siedzenie obok siebie w ciszy. I nie było to nic złego jeśli tylko on sam nie nastawił się na seans pozbawiony wątków pobocznych. – Idziemy do łóżka?- zaproponowała sądząc, że jakimś cudem wypity alkohol pomoże zasnąć jej o wiele wcześniej niż miała w zwyczaju. – Opowiesz mi bajkę na dobranoc. Może być 18+ – pierwsza dziewczyna? Pobyt w więzieniu? Trudna historia przyjaźni z jej ojcem? Tematyka totalnie dowolna. Byle było interesujące.

Kirk Smythie
dziarska papuga
Megan Miller
brak multikont
Importer samochodów
Venice-Cars - jdg
182 cm
41 yo
Awatar użytkownika
about me
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
Awatar użytkownika
Obawiam się, że tego już się tak nie robi. Ale z drugiej strony mógłbym opowiadać surferom, że to po spotkaniu z rekinem. Bo w kulę armatnią albo odłamki raczej mało kto uwierzy. Ta, całkiem sporo znajomych coś tam działa. Czasem wygląda to wręcz groteskowo. Gość dobrze po sześćdziesiątce z kruczoczarnymi włosami które przypominają te u dwudziestoletniego azjaty? Może ktoś by uwierzył w cud genetyki, gdyby nie pokaźna łysina u tego samego jegomościa. Ja też tego nie widzę. Szczególnie, że jego naturalny kolor to brąz, jaśniejący jeszcze z wiekiem, więc tak radykalna zmiana mogłaby wyglądać dość śmiesznie.
Ok, kontrola zaliczona. Gdyby okoliczności były inne, może nawet potraktowałby to jako zachętę. Jednak póki wiatr nie ustanie, ewakuacja nago lub niezbyt kompletnie ubranym była niezbyt dobrym pomysłem a już na pewno nie powinno się dopuszczać do takiej możliwości.
Tak, każda z tych opcji jest spoko. Od miejsc turystycznych po całkowicie ustronne - w okolicach Lorne można było znaleźć to wszystko. Oprócz surfingu było też dość popularne miejsce na camping, więc zróżnicowanie okolicy działało na plus. Więc jak pogoda się poprawi, mogę ci pokazać parę fajnych miejsc w okolicy. Albo możemy spróbować znaleźć koale. Co było tu popularnym celem spacerów, chociaż gaje eukaliptusowe były bardzo kiepskim miejscem na piknik. W każdym razie - jakiego planu by nie ułożyli - było tam co robić wbrew pozorom. Chociaż mało kto uważał to za "cool" atrakcje, jednak nawet kilka instagramowych ujęć znalazłoby się w okolicy.
50 euro to nie tak mało. W Portugalii na przykład tak mogła wyglądać cała dniówka kasjera w małym sklepiku. We Włoszech w sumie też. Na słowa o "wiedzeniu lepiej" tylko lekko ściągnął brwi i pokiwał głową. Wiedział, że się drażnią. I wcale mu to nie przeszkadzało. Słucham całkiem uważnie. Po prostu mówię, że nie ma neta. I wróci pewnie później niż prąd. Bo o ile nie jest to banalne podniesienie bezpiecznika, to do większości napraw... potrzeba prądu właśnie. Cierpliwości póki co miał dużo... póki co. Chociaż drażnienie się mogło skończyć się faktycznie tak, jakby mogła to sobie wyobrażać...
Podobnie jak teraz. Ale faktycznie, mało siedziałem w domu. Wszakże jako nastolatek miał już własny telefon komórkowy, komputer, nawet pod koniec jego mieszkania z rodzicami podłączyli internet - początkowo po linii telefonicznej, absurdalnie drogi. Oprócz tego uwielbiał dłubać przy skuterach, motocyklach i samochodach. Co poniekąd ustawiło go jakoś życiowo i sprawiło, że po odsiadce mógł wrócić do społeczeństwa.
Jakieś drzewo. Odpowiedział, czy tego chciała czy nie. Raczej nieduże. Bo trzask był krótki. Mógłby to być również konar, gdyby w okolicy były jakieś rozłożyste drzewa. Ale ich nie było. Nie za bardzo wolno - w razie jakby było źle, będzie jeździła straż pożarna i wzywała do ewakuacji. A może i wojsko i policja. Zatyczki do uszu albo słuchawki w takiej sytuacji mogłyby być bardzo niebezpieczne.
W ciągu kolejnych minut wiatr nieco zelżał, jednak do kompletu zaczął lać deszcz - wyglądało na to, że o ile główne uderzenie już za nimi, to jednak nie będzie spokojna noc. Możemy iść. Po przygodzie z toaletą wiedział, że będzie przewodnikiem, więc niemal automatycznie zabrał latarkę. W takie noce jak ta i on miał "tryb czuwania". Usiadł więc na łóżku, opierając się plecami o wezgłowie. Dziewczyna mogła usiąść przed nim, traktując jego klatkę piersiową jak oparcie fotela i zagłówek. Jedna z tych sytuacji, gdzie różnica wzrostu robi doskonałą robotę. Bajkę powiadasz. Czyli nie musi być prawdziwa? Oczywiście, że musi. Wiedział, że chodzi po prostu o zabawienie rozmową i zabicie czasu do momentu zaśnięcia. Nie wiem która kategoria +18 cię interesuje. Wiesz, rozliczenie podatków w firmie to też bardzo dorosłe rzeczy. I teraz on mógł się z nią podrażnić. Przytulił ją jednak wiedząc, że ta noc nie jest dla niej szczególnie komfortowa. Z bajek dla dorosłych to znam na przykład bardzo dobrze tę jak się kradło samochody i wprowadzało na rynek. Albo jak się ucieka policji we Włoszech. Chyba, że myślisz o innej kategorii i masz swoje ulubione bajki. Do wyboru...

Megan Miller
born to lose live to win
dziarska papuga
Kirk
brak multikont
uczennica
lorne bay
167 cm
18 yo
Awatar użytkownika
about me
Przyjechała do Lorne na tydzień, została nieco dłużej
Awatar użytkownika
– Czyli jesteś w pewnym stopniu w temacie – to chyba dobrze? Dobrze, że moda na bycie wiecznie młodym dotarła nawet do małej miejscowości i jeszcze lepiej, że Kirk jej nie uległ, bo szczerze zabiłaby go śmiechem gdyby pokusił się na kruczoczarny kolor. Dokładnie ten z połyskiem niebieskiego przy odpowiednim kącie padania światła. Ogromnym plusem było to, że spora część mężczyzn w razie niepowodzenia mogła zgolić się na „zero” ratując tym samym resztki honoru. Kobiety mogły zapomnieć o podobnym wyjściu awaryjnym. Zazwyczaj trzeba biec do fryzjera z płaczem i do ewentualnej wizyty paradować w czapce.
Błędy młodości wielu, oj wielu…
– W takim układzie czuję się zaproszona… - urwała w połowie zdania uświadamiając sobie coś bardzo oczywistego. Coś, co do tej pory umykało przez ilość rzeczy ważnych i ważniejszych. – Na randkę – dokończyła. – Właśnie – wybrzmiało z nutą pretensji. – Mam 19 lat, powinnam chodzić na randki. Masz mnie zabrać – i koniec kropka chciałoby się rzec. – Możemy szukać koali, ukrytego skarbu albo czego tam będziesz chciał – byle razem i w ładniejszą pogodę.
– Dlatego na start się nada. Nigdy nie piłam alkoholu po to żeby go smakować. Wiesz jak to się robi? – pobujać zawartością kieliszka umie każdy, ale co dalej? Wcale się nie zdziwi jeśli Kirk przyzna, że miał z czymś podobnym styczność. Już nie raz ją zaskoczył i prócz mechaniki samochodowej mógł mieć wiele innych pasji zupełnie niezwiązanych z motoryzacją.
– Przez całą epokę skazałeś mnie na życie bez telefonu więc uwierz, że ten brak internetu nie robi na mnie wielkiego wrażenia. Jeszcze rok temu to byłby dramat, ale teraz…. Luzik – informacja spłynęła po niej totalnie. – Myślę, że byłeś typem łobuza. Takiego co to za nim latają grzeczne dziewczynki. I te mniej grzeczne w sumie też. Zgadłam ? – i idąc dalej tą drogą w ostateczności trafił do paki kontynuując bycie buntownikiem. Prócz tej opcji była jeszcze jedna – ta, w której Kirk był zwykłym szarakiem pragnącym od życia czegoś więcej – emocji, adrenaliny, poczucia władzy. Film poszedł w odstawkę totalnie. Chociaż to co z niego wyciągnęła (nie było tego wiele) podobało jej się. – Tylko drzewo – po plecach Meg przeszedł dreszcz na samą myśl, że coś mogłoby uderzyć w ich dom, znaczy dom Kirka. Na całe szczęście o ile wiatr nie przywlecze czegoś z daleka, podobny scenariusz im nie groził. – Serio? Nie pomyślałam o tym nawet – tak jak o wielu innych rzeczach i sytuacjach, w których Kirk ratował jej dupę uświadamiając istotne kwestie. Niejednokrotnie podkreślała, że zginęłaby bez niego i tak też czuła dziś. – Prowadź w takim razie – zamykając laptopa zabrała kieliszek i resztę wina. W salonie pozostawili po sobie rzucony bez ładu koc i zupełną ciemność. – Ooo… tulaski – oczywiście korzystając z okazji posadziła tyłek między udami mężczyzny opierając się wygodnie. Po tym jak upiła niewielki łyk alkoholu oparła głowę o okolice obojczyka zsuwając się nieco w dół. Było jej wygodnie, nawet bardziej niż w salonie. – Musi być prawdziwa – od wciskania kitu jest cała reszta zepsutego społeczeństwa. Jej Kirk był prawdziwy w każdym calu. – Jaaaa…. – „na ślepo” skierowała dłoń za siebie odnajdując opuszkami męski policzek. Palce powędrowały nieco wyżej i zginając się w kostkach lekko i z wyczuciem popukały w czoło. – Tu jest pusto – stwierdziła nieco rozbawiona jego podejściem do tematyki rzeczy dorosłych. – Ta o kradzieży aut i wprowadzaniu ich do obrotu mi się podoba. O ucieczce przed policją też. A na koniec opowiedz mi o swojej pierwszej dziewczynie. Jak miała na imię, jak wyglądała i dlaczego akurat ona tak bardzo ci się podobała. Ty mów, a ja zamieniam się w słuch – przez sekundę chciała nawet przebrać się w piżamę ale wcześniejsza wzmianka o możliwości ewakuacji skutecznie ostudziła zapał przed normalizowaniem tej nocy. Czujny odpoczynek w odzieży nadającej się do nagłej ucieczki był o wiele lepszym wyjściem niż zakładanie czegokolwiek w panice. – Już tak nie wieje – szepnęła mając cichą nadzieję, że Kirk przytaknie. Dopijając trunek do końca wychyliła się ostatni raz odstawiając puste szkło na nocną szafkę. Po powrocie do wcześniejszej pozycji otuliła się męskimi ramionami zamykając przy tym oczy. Rytm unoszącej się klatki piersiowej i tembr głosu był czymś na czym skupiła 100% uwagi. Scenariusz, w którym nie było wiele więcej poza łóżkiem przypadł do damskiego gustu i nawet na chwilę nie wracała już do tego co za oknem. Tak było jakoś prościej, bezpieczniej. A i zapowiadała się przy tym ciekawa historyjka z czasów, o których nigdy nie wspominał jej własny ojciec. Kto wie, czy matka nie poleciała na ten typ cwaniaczka żyjącego poza normami prawa. Może Megan wcale nie była od niej tak rożna ?

Kirk Smythie
dziarska papuga
Megan Miller
brak multikont
Importer samochodów
Venice-Cars - jdg
182 cm
41 yo
Awatar użytkownika
about me
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
Awatar użytkownika
Taaa. Sporo się tego naoglądałem. Tak jak przedsiębiorców po sześćdziesiątce pozujących na surferów po to, żeby rwać kobiety przynajmniej o połowę młodsze od nich. Jakby sam tego nie zrobił... Aczkolwiek ich przypadek był nieco inny - nie było to tak ostentacyjne i gdyby nie okoliczności które ich połączyły to niemal na sto procent nie próbowałby nawiązania z nią jakichkolwiek bliższych relacji. A na pewno nie AŻ TAK bliskich, jak miało to miejsce.
Coś wymyślę. Mieszkam tu parę lat, wiem co nieco o okolicy. I oczywiście wiedział, że o ile scenariuszy na koniec randki oboje mieli mieli wiele, to jednak warto byłoby spędzać czas również na aktywnościach innych niż te typowo damsko-męskie. Lorne nie było może Rzymem albo Paryżem, ale wiele "spokojnych" scenariuszy randki można było tu przeprowadzić. Z rzeczy aktywnych pozostawał offroad i sporty wodne, ale w tych drugich Kirk nie czuł się zbyt dobrze. Po prawdzie, od dziecka słyszał o tylu utonięciach i zaginięciach w oceanie, że nie czuł potrzeby sufrowania ani próbowania swoich sił na skuterze wodnym.
Trochę liznąłem tematu. Niestety dla niej - bez zdolności do odtworzenia. Włosi są bardzo dumni ze swojego wina, więc interesy często załatwia się przy kieliszku czegoś dobrego. A jak w grę wchodzi większa kasa i dobra luksusowe - przechwalanie się kuchnią staje się dla nich niemal sportem narodowym. Podobnie jak piłka nożna i Formuła 1. W jednym i drugim Włosi od lat nie są najlepsi na świecie co nie przeszkodzi im w powszechnym przekonaniu, że tak jest. Ważne też z jakim jedzeniem się łączy wino, z tego coś tam pamiętam. Ale też raczej strzępki. Chociaż coś ciekawego wymyśli. Albo sobie przypomni. Albo coś sobie przypomni a coś doczyta.
W tym kraju zaskakująco łatwo o brak internetu. Chociaż od kiedy są starlinki, to nie ma miejsca bez zasięgu. Chociaż jest cholernie drogo. Czasem czytał o camperach i obecnie internet jest coraz popularniejszym wymogiem. Życie w camperze i praca zdalna były stylem życia. Ale cieszę się, że nie umarłaś z nudów. Szkoda by było. Szczególnie, że ich wspólne rozrywki należały do raczej standardowych... No, pomijając różne urozmaicenia które stosowali w międzyczasie. Ciężko było jednak nazwać czas spędzony z nim "porywającym". Cóż, na brak powodzenia nie narzekałem, ale wcale nie cały czas. W sumie dopiero pod koniec szkoły. Wcześniej byłem dość chudy i pryszczaty. I opalałem się na czerwono, więc unikałem smażenia się na plaży i tak dalej. Często chodził w czapce i luźnej koszuli. W sumie jak wielu nastolatków na przełomie wieków.
Na słowa o ewakuacji tylko lekko się uśmiechnął i pokiwał głową. Cóż, nie pierwszy raz to przeżywał, chociaż nie była to też dla niego rutyna. Ot, raz na kilka lat zdarzała się sytuacja okołokryzysowa i trzeba było umieć z tym żyć.
Na przytulenie zareagowała tak jak sobie to wyobraził. W końcu odrobina czułości w tym stresie była czymś absolutnie pozytywnym. Aha. Wychodzi na to, że najgorsze już za nami. Możee chodziło nie tylko o wiatr... Wiesz, dawno temu kradzież samochodów wyglądała zupełnie inaczej niż teraz - najważniejsze było wejście do auta. Gdy to już się udało, należało zrobić zwarcie w stacyjce i jeśli ktoś potrafił to ogarnąć - odpalenie samochodu trwało poniżej pół minuty od wejścia. Może nie aż tak dawno. W czasie gdy on był nieco zbyt młody, żeby kraść. Już wówczas instalowano specjalne zabezpieczenia - czy to mechaniczną blokadę kierownicy, czy to blokadę skrzyni biegów. Były też instalacje które wyłączały silnik gdy nie było kluczyka w stacyjce. Wszystko to było jednak proste do rozpracowania. W naprawdę drogich autach pojawiały się komputery - po unieruchomieniu wozu trzeba było wpisać pin i tutaj bez dobrego komputera ani rusz. Ale to była rzadkość. Gdy ktoś instalował takie zabezpieczenie samodzielnie, najczęściej wystarczyło na parę minut odciąć zasilanie. A to było banalnie proste gdy było się w środku -wystarczyło otworzyć maskę i odpiąć kable na chwilę. No ale to wszystko kosztowało czas. A on w tym fachu jest kluczowy. Nigdy nie zdarzyło mu się ukraść auta tą metodą, ale zdarzało mu się odpalać auto tą metodą - głównie gdy ktoś znajomy zgubił kluczyki do grata albo złamał kluczyk w stacyjce. Gdy zaczynałem pracę przy samochodach takie "zniknięcie" fury nie było niczym niezwykłym. W sumie wystarczyło przebić numery nadwozia i numery na silniku i samochód zmieniał tożsamość. Zmieniło się to, gdy popularne stały się systemy elektroniczne. Czyli w czasie gdy był już "w branży". Gdy wszechobecne stały się systemy komputerowe, znacznie spadła liczba kradzieży samochodów - w końcu nasz kraj to wyspa i nie da się szmuglować aut zagranicę. Niby "kapitan oczywisty", ale jednak dość istotna cecha. Tak jak to, że 95% ludności mieszka na mniej niż 10% powierzchni. W drugą stronę nie jest łatwiej - auto musi opuścić kraj pochodzenia i trafić do nas, przechodząc dwie kontrole celne. Nie da się tego zrobić ot tak. Potrzebne są znajomości i wtyki w urzędach. Potrzebna jest mafia. Czyli "jak twój ojciec namówił mnie do współpracy". Obecnie do kradzieży aut używa się nowoczesnej elektroniki - odpalenie samochodu to raz ale jego połączenie z gps i internetem to drugie. W naszym kraju praktycznie nie zmienia się już tożsamości samochodów - kradnie się je na części. Co innego sprowadzanie kradzionych z innych krajów - u nas najczęściej z Japonii, z racji na to, że mają tak jak my "brytyjski" ruch uliczny. Wówczas sporo można zrobić "po staremu" - na przykład fałszuje się dokumentację tak, żeby samochód tak naprawdę skradziony w innym kraju figurował jako samochód który został rozbity i wyremontowany w Australii. To właśnie na czymś takim wpadłem...

Megan Miller
born to lose live to win
dziarska papuga
Kirk
brak multikont
uczennica
lorne bay
167 cm
18 yo
Awatar użytkownika
about me
Przyjechała do Lorne na tydzień, została nieco dłużej
Awatar użytkownika
– Z perspektywy młodej laski, która liczy na dostatnie życie, to taka korzyść obustronna, no nie? – szczególnie gdy on liczy na młode ciało u swego boku, a ona na hajs płynący strumieniem. Po sformalizowaniu związku na horyzoncie dodatkowo pojawia się spadek. Co innego jeśli koleś pobzyka i zostawi. Wtedy to trochę jak przegrana i zupełny niefart. – Jak ty będziesz miał 60, to ja będę miała prawie 40. Czyli też będę już stara – z perspektywy kogoś kto nie przekroczył nawet 20, taka 40 to już końcóweczka. Myślenie zmienia się z czasem, gdy człowiek dostrzega, że ta magiczna liczba wcale nie jest równoznaczna z końcem młodości. Wielu nawet twierdzi, że wtedy zaczyna się prawdziwe życie. – W takim razie mamy jakieś plany na najbliższe dni. Jeśli pogoda pozwoli – tutaj spojrzała porozumiewawczo na Kirka zdając sobie sprawę, że krajobraz po przejściu cyklonu może być bardzo różny. W najlepszym wypadku skończy się na sprzątaniu tego co porozrzucał wiatr. W najgorszym zaś… nawet nie chciała stworzyć w głowie scenariusza, w którym musiałaby patrzeć na czyjąś krzywdę. Szybko więc odpędziła te myśli.
Megan pstryknęła palcami prawej dłoni uśmiechając się automatycznie. – Wiedziałam – Kirk był chodzącym przykładem na to, że wykonywany zawód nie definiuje człowieka od A do Z. Wiedział sporo na przeróżne tematy i już niejednokrotnie zaskoczył ją informacjami, o które by go nie podejrzewała. – Nauczysz mnie – zadecydowała. Mało który nastolatek byłby zainteresowany nauką degustacji wina, ale ona nie chciała być taka jak reszta. Chciała umieć się zachować w towarzystwie „dorosłych” a że rodzice izolowali ją od takiego życia często wychodząc we dwoje, to najwyższa pora nadrobić zaległości. – Włosi kojarzą mi się najbardziej z makaronem i nie wiem czemu, ale sądzę, że są przystojni – choć tak naprawdę nie znała żadnego. Stereotyp mężczyzny o ciemnym zaroście, brązowych oczach i wysportowanej sylwetce średnio miał się do tych zazwyczaj niezbyt wysokich i brzuchatych panów spożywających ów wspomniany makaron. – Powiem ci coś, ale to sekret – zacisnęła usta w wąską kreskę wzdychając pod nosem. – Kiedyś pomyślałam do nich życzenie, bo myślałam, że to spadające gwiazdy – a to cały zastęp lecący równo jeden za drugim. Później sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy, ale już nigdy nie patrzyła na nie tak jak wtedy. Mimo wszystko jakoś tak dobrze oglądało się je na nocnym niebie.
– Twoje życie stałoby się o wiele prostsze – zażartowała odnosząc się do kwestii własnej śmierci. – Nikt nigdy nie skomplikował ci tak życia, co? – powinna czuć wyrzuty sumienia? Właśnie niekoniecznie. Nie raz i nie dwa dał jej do zrozumienia, że nie jest w żadnym stopniu ciężarem albo utrapieniem. Dlatego też nie robiła z siebie ofiary.
– Ty na czerwono? Od kiedy cię poznałam jesteś zjarany jakbyś codziennie chodził na solarium. Myślałam, że opalasz się nawet w nocy – dla potwierdzenia teorii przyłożyła swoje przedramię do męskiego. Różnica koloru nie była powalająca ale widoczna. – Nie lubię chudych – cmoknęła sama będąc od dziecka szczupłą (nie mylić z kościstą). – I koniecznie musisz mi pokazać gdzie tak utyłeś, bo sorry, ale przyglądałam się i nie widzę – odniosła się do ich ostatniej rozmowy o kijowym stylu życia jaki prowadzili podczas jazdy przez kraj.
– A pokażesz mi jak odpalić auto bez kluczyka? – wtrąciła między anegdotami korzystając z chwili, w której Kirk brał głębszy oddech na kontynuację opowieści o starych czasach, które jak się okazało pamiętał bardzo dobrze. – Ile czasu mija od kradzieży do rozebrania takiego auta? To jest tak, że nim się ktoś zorientuje, że nie ma samochodu, to on jest już w kawałkach? – próbowała jakoś poukładać to sobie w głowie szacując pieniądz z każdorazowej akcji. – Interesowaliście się samochodami z wyższej półki – bo kto normalny ryzykowały wolność dla szrotu. – To były konkretne modele i roczniki? Co decydowało? – a może specjalizowali się w wybranej marce? Temat był niezwykle rozległy i gdyby tak chciała poznać wszystkie, nawet drobne szczegóły, to brakłoby im czasu do rana żeby wszystko dokładnie wyjaśnić. Mimo to wkręciła się w temat. W końcu płynęła w niej krew jednego z głównych zainteresowanych tematem. – Wpadłeś z powodu kontroli papierów? Nie rozumiem. Co nie zagrało? Ktoś cię wsypał? Pamiętasz ten dzień, samochód, wszystko? Co wtedy czułeś ? – zasypała go pytaniami opierając się bardziej o bark jednoczenie zadzierając głowę. Z jakiegoś powodu chciała teraz widzieć jaki ma wyraz twarzy.

Kirk Smythie
dziarska papuga
Megan Miller
brak multikont
Importer samochodów
Venice-Cars - jdg
182 cm
41 yo
Awatar użytkownika
about me
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
Awatar użytkownika
Wcale taka stara nie będziesz. Mam nadzieję, że będę jeszcze dawał radę. Wszakże on jest JUŻ po czterdziestce i o ile konwenanse faktycznie sprawiają, że wiek kobiet i wiek mężczyzn jest inaczej pojmowany społecznie, to jednak granica ta coraz bardziej się zaciera. Wszakże nieraz mówi się, że 40 to nowe 30 a 60 to nowe 40... A przynajmniej on tak słyszał. Z resztą, jak przypomina sobie swoich rodziców sprzed dwóch dekad (no, ojca sprzed nieco ponad dwóch) to niezbyt przypominają jego samego w tym wieku, przynajmniej w jego ocenie. Wcześniejszą część skomentował tylko skinieniem głowy. Finansowa korzyść na pewno.
Jestem raczej kiepski w tym temacie, ale myślę, że coś jestem w stanie pokazać. Na pewno słabszy niż w innych rzeczach których ją uczył. Ale startując od zera zawsze lepiej wiedzieć "coś" niż absolutnie nic. Chociaż można też złapać złe przyzwyczajenia a to podwójna praca przy dalszej nauce. Ogólnie tak. Włoszki też są bardzo ładne. Chociaż Włosi są generalnie niżsi niż Australijczycy, szczególnie w moim pokoleniu i starsi.
W sumie tak wyglądają. I jest ich z roku na rok coraz więcej. Podobno na jeden inny obiekt na orbicie przypada już jeden Starlink. Gdy on był nastolatkiem właśnie swoją służbę kończył MIR a zaczynała Międzynarodowa Stacja Kosmiczna i to je dało się zobaczyć na nocnym niebie.
Myślę, że jeśli chodzi o skomplikowanie życia, to jednak jesteś numerem drugim. Ale nazwisko się zgadza. Z jej powodu nie musiał iść do więzienia i czasu spędzonego z nią nie uważał za stracony. W odróżnieniu od trzech lat w pudle.
Brytyjskie korzenie dały o sobie znać. Byłem bladym dzieciakiem. Bo w Wielkiej Brytanii lato trwa chwilę. Zazwyczaj jest to czwartek. W pasie. Położył jej rękę na swoim brzuchu, żeby mogła sprawdzić. Było to wyczuwalne bo dało się go chwycić.
Jasne, jeśli chcesz. Najłatwiej będzie na Land Roverze. Bo ma kable prawie na wierzchu i brak jakichkolwiek zabezpieczeń antykradzieżowych. W sumie będzie mogła zrobić to sama, jeśli odpowiednio ją poinstruuje.
Zadajesz bardzo konkretne pytania. To dobrze. Ciekawość to jego zdaniem bardzo pożądana cecha. Typowa też dla jej wieku. Będę musiał przesłuchać cię dlaczego. Zażartował. Chociaż zabawa w takie przesłuchanie mogłaby być ciekawym urozmaiceniem wieczoru. Teraz, gdy kradnie się na części rozebranie auta do gołej blachy rzadko zajmuje więcej niż noc. Rzadko dobę. Zależy ile osób bierze w tym udział i jak "gorący" jest to towar. Co do marek - to zależy. Kradnie się to, co się sprzedaje. Więc wzięcie mają Toyoty, Chevrolety ale również Audi i BMW. Te drugie często mają lokalizatory, więc trzeba umieć je kraść. A właściwie "rozbrajać". Czemu służył złodziej nazywany "saperem" ale bliżej było mu do hakera. Rzadko kradnie się auta po to, żeby je "sklonować" czyli dać im papiery innego wozu. Czasem tak się robi z bardzo drogimi autami - Lamborghini, Lexus, Acura. Chociaż te też kradnie się przede wszystkim na części, które w ASO są koszmarnie drogie. Właściwie to nie ja wpadłem. To nie było tak, że nagle do Lorne zwaliła się policja z całego hrabstwa i tak dalej. To był biały Lexus GS 450 z 2008 roku. Bo wówczas był to prawie nowy samochód. Ktoś źle go rozbroił, kupił go jakiś kretyn i wezwał pomoc drogową która zawiozła wóz do autoryzowanego serwisu. Tam od razu po podpięciu do komputera okazało się, że został skradziony w Japonii. Następnie przywieziony w kontenerze przez Daniela i wspólników. Może jako złom, może jako maszyna rolnicza. Nastąpił tak zwany przypał i ktoś musiał wziąć winę na siebie. Zagrożony był twój ojciec, więc wziąłem winę na siebie. Warsztat upadał przez moje chujowe zarządzanie a gdyby on się wsypał, byłbym bez niczego. A jako, że była to solidna mafia, to dziwnym trafem firmę od komornika kupił słup Daniela, doinwestowano ją i dobrze zadbano o jego byt po wyjściu. Twój ojciec pokazał starą mafijną szkołę i zadbał o mój byt po wyjściu z pudła. W pudle też miałem święty spokój, bo dobrze płacił gdzie trzeba. I dzięki temu Kirk mógł się "dobrze sprawować" co skróciło wyrok z pięciu do trzech lat. Jako, że do więzienia nie wrócił, był przykładnym wręcz przykładem udanej resocjalizacji. No ale przez skalę pomocy miał pewien dług wdzięczności, którego nie spłacą trzy lata życia...
Co tam miało być następne? Policja. Pamiętał dobrze. To akurat prosta historia. To było w północnych Włoszech, w 2020 roku. Środek pandemii i początek problemów z podzespołami elektronicznymi, przez co na nowe auto czekało się jak na dziecko - nawet 9 miesięcy. Puste drogi, świetny wóz. Udało mi się trafić Lamborghini Gallardo, które osobiście dostarczałem do portu w Neapolu. Przekroczyłem prędkość i to ładnie - jakieś 110 na 60. Do tego włoska policja jest dużo bardziej skorumpowana niż nasza. Oni mieli Alfę, całkiem nową. Dzielnie siedzieli mi na ogonie, w dodatku nadrabiali zwrotnością. Muszę cię kiedyś zabrać do Włoch. Tam jest jakoś... inaczej... Właśnie do głowy przyszły mu dwie myśli na raz - że zaczyna myśleć o niej w dłuższym terminie i że chce jej pokazać świat... Smythie, chyba się zakochałeś...

Megan Miller
born to lose live to win
dziarska papuga
Kirk
brak multikont
uczennica
lorne bay
167 cm
18 yo
Awatar użytkownika
about me
Przyjechała do Lorne na tydzień, została nieco dłużej
Awatar użytkownika
– Poruszać się bez balkonika, czy mówisz o innych rzeczach?- zagryzła wargi powstrzymując tym samym perfidny uśmiech, którym wcale nie chciała go uraczyć. Taki 60 latek nie jest jeszcze na emeryturze, a przynajmniej tak jej się wydawało. Sąsiedzi mieszkający „przez płot” w jej rodzinnym mieście musieli być starsi, bo nie kojarzyła żeby każdego dnia spieszyli się do pracy. Zamiast tego popijali kawę na tarasie sprawnie zastępując miejski monitoring i co ważniejsze wcale nie wyglądali na takich co to szykują się w ostatnią podróż. – Twoja mama powiedziała, że wygląda młodo dzięki kremom z filtrem. Tobie też kupimy i będziemy nakładać – i dzięki temu będziesz pięknie opalony od szyi w dół… Twarz dla kobiet była areną do makijażowych popisów dzięki czemu sprawnie wyrównywały różnice kolorystyczną. A co z facetami w takiej sytuacji? Zagadkowa kwestia… – Skromniacha – wtrąciła. – Do tej pory wszystkie sprawy dydaktyczne szły ci lepiej niż dobrze – przypomniała nawiązując do różnych kwestii, w których Kirk odgrywał rolę nauczyciela. – Ja też tak myślę, jeśli leci jeden, to luz, można się pomylić, ale takie 12… - dlatego trochę obciach i raczej nie dzieliła się tym na lewo i prawo. W sumie nigdy wcześniej nikomu o tym nie mówiła.
– Aha – zawiesiła się nie bardzo wiedząc jak do tego podejść. Robienie z siebie ofiary nie wchodziło w grę i już dawno ustalili, że nikt w tym układzie nie był pokrzywdzony. – Ale musisz przyznać, że ja jestem tym lepszym Millerem w twoim życiu. Przeze mnie nigdzie nie siedziałeś. Co więcej dbam żebyś się nie nudził – z premedytacją pominęła temat latających na podwórku kul i tego, że niemal wrośli w auto przemierzając Australię. Jakby tego było mało – to jeszcze nie koniec. Tylko środek transportu ulegnie zmianie. – Przypomnij mi jeżeli zapomnę, że chcę obejrzeć rodzinny album u twojej mamy. Bo masz zamiar do niej jeszcze jechać? Ze mną – nikt nie wspominał, że dzisiejsze zaproszenie nigdy nie zostanie sfinalizowane. – Nie umiem sobie ciebie wyobrazić jako chudego i bladego dzieciaka – teraz nie był ani przesadnie szczupły, a tym bardziej nie był blady, co już podkreśliła.
– Hm? Niby gdzie – zadzierając głowę wsunęła dłoń pod męską koszulkę – Tu? – faktycznie zebrała trochę ciałka uważając, że powinno go to nieco łaskotać. – Czy tu? – przesunęła palce na bok gdzie pod gumką dresów kryło się biodro. – Dla mnie jesteś bardzo okej – cmoknęła mężczyznę w szyję. – Tak, ten Land Rover dużo ze mną przejdzie. Wpiszę to sobie do cv – najpierw piłowała go na jedynce ucząc się zmieniać biegi, teraz będzie grzebała w kablach. I co więcej – podobała jej się ta perspektywa. Taka zajawka bardziej pasowała do chłopaka niż dziewczyny ale wcale jej to nie przeszkadzało. Nawet nie bała się ubrudzić. – Do przesłuchania, takiego filmowego, potrzebna jest lampka żeby świecić w oczy. U nas z prądem aktualnie jest słabo, więc musiałbyś uciec się do jakiś innych metod. Nie wiem, jakieś tortury? – podsunęła pomysł wiedząc, że Kirk mógłby jej co najwyżej dać klapsa, a to i tak byłoby robione z uczuciem niż chęcią wyrządzenia krzywdy. – W takim razie teraz taki złodziej… sorry – bo to odnosiło się do niego, ale też jej ojca. – To bardziej informatyk niż ktokolwiek inny – łamanie tych wszystkich zabezpieczeń brzmiało samo w sobie skomplikowanie. Żeby to ogarnąć trzeba mieć przysłowiowy łeb na karku. – Do tego cała logistyka. Potrzebne jest sporo osób – i tutaj mamy już zorganizowaną grupę przestępczą, a takie coś przybite w papierach ciągnie się za jednostką latami.
– Yhym – skomentowała zwięźle historię o największej wpadce w dotychczasowej karierze Kirka nie wiedzieć czemu czując jakiś pierwiastek wstydu. Za ojca? Za to do czego zwerbował Kirka? Nie umiała wyjaśnić uczucia, które nagle zagnieździło się gdzieś z tyłu głowy nie będąc przy tym niczym przyjemnym. – Wyprzedziłeś moje kolejne pytanie. W pace nikt cię nie nękał, nie dręczył, miałeś spokój. Chociaż tyle – i tutaj mogła poruszyć mnóstwo tematów związanych z pobytem w więzieniu ale niekoniecznie chciała do tego wracać. Są znacznie przyjemniejsze kwestie niż odbywanie kary z innymi mężczyznami na paru metrach kwadratowych. – Złapali cię? Ile kosztowała ta przejażdżka? – bez względu na to czy skończyło się mandatem, czy wręczeniem pliku pieniędzy prosto do ręki w ramach podzięki za wzorową służbę. Takie niemal dwukrotne przekroczenie prędkości brzmi jak prosta droga do utraty prawa jazdy, albo mnóstwo punktów. – Świetny pomysł, a pojedziemy do Watykanu? Wierzę, nie praktykuję, ale jeśli już miałabym być we Włoszech to chciałabym zobaczyć to państwo w państwie. I koniecznie Rzym. I oczywiście Mediolan – było tyle miejsc, które chciałaby zobaczyć, zwiedzić. – Powiedz mi. Jak długo możesz pozwolić sobie na to żeby warsztat hulał bez ciebie? – to bardzo ważne i istotne pytanie, a odpowiedź na nie będzie miała kluczowy wpływ na wiele.
– Jeszcze jedno. Miałeś mi opowiedzieć o twojej pierwszej miłości. Tylko nie tej z przedszkola gdzie założyłeś jej chrupka na palec co miało symbolizować zaręczyny i waszą miłość – ciekawiło ją, czy poczuje jakąś chorą i dziwną zazdrość o to co było cholernie dawno temu. Właściwie sama nie wiedziała po co jej ta wiedza ale… czemu nie?

Kirk Smythie
dziarska papuga
Megan Miller
brak multikont
Importer samochodów
Venice-Cars - jdg
182 cm
41 yo
Awatar użytkownika
about me
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
Awatar użytkownika
To zależy. O akrobacjach raczej możesz zapomnieć. Raczej bardzo standardowo, niezbyt długo i niewykluczone, że ze wspomaganiem farmakologią. To wiek w którym może dziać się już wszystko - od zaawansowanego Parkinsona po aktywne uprawianie sportu. I nie zawsze ma się na to jakiś większy wpływ.
Nienawidzę tego. Wystarczy się trochę spocić i wszystko się lepi. A jak zawieje pyłem to już w ogóle masakra. Klasyczny efekt pogłębiającego się problemu - im mocniej wysuszona skóra i tym gorsze wchłanianie przez warstwę naskórka. Im gorsze wchłanianie, tym większa lepkość...
Na tym nie znam się jakoś szczególnie. Bo i raczej nie czuł presji żeby dużo ćwiczyć. Jednak w pozostałych sprawach miałem większe doświadczenie, ale może złapiesz bakcyla i za jakiś czas Ty mi coś ciekawego pokażesz. Co wcale nie było takie niewiarygodne. Prawdopodobnie kilka tygodni, max kilka miesięcy i będzie daleko przed nim. Szczególnie, jeśli w odróżnieniu od niego nie będzie palić papierosów.
Bezsprzecznie. I to nie lepszym a najlepszym. Właściwie najlepszą, ale w języku angielskim nie ma rozróżnienia. Z tym albumem pewnie ci się uda, ale pewnie nieprędko. Najpierw moja matka będzie musiała zaakceptować cię jako moją dziewczynę, a to nie wydarzy się za szybko. Po prawdzie czuł, że nigdy. Ta różnica wieku będzie nie do pokonania. Mogłaby być jej wnuczką a ma być jedyną synową? Ludzie się zmieniają i to bardzo. Powiedzmy, że dobrze wyszło mi dorastanie. Jak w internetowych porównaniach "kiedyś i dziś".
Na brzuchu, jak większość facetów. Dopiero potem idzie w inne rejony. Chociaż dawał jej sprawdzać, bo ta forma przekomarzania się i zarazem pieszczoty bardzo mu odpowiadała. Musisz zobaczyć w innym świetle, jutro dam ci poszukać. Chociaż doskonale wiedział, że bezproblemowo znalazła to czego rzekomo szuka. Latarka i tortury. Tak to widzę. Chociaż to nielegalne i nieetyczne. Oczywiście, klapsy to w sumie max bólu który mogła dostać ale może znalazłby inny sposób na wyciągnięcie zeznań... cóż, nie tym razem. Tak, to sporo osób. W tym całkiem łebskich. Ale są potrzebne też "karki", bo informatycy pękają pod presją i gdy coś nie idzie. Bo wiedzą, że w razie wtopy nie będą mieli lekko. W odróżnieniu od niego. Tak, byłem tam bezpieczny. W sumie wyglądało to dość podobnie do kwarantanny w pandemii. Tylko on totalnie NIE MÓGŁ wychodzić. Chociaż dostał też kilka przepustek. No wzorowy więzień. Szansę dostał dlatego, że wyrok był za paserstwo a nie za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Nie złapali. Mieli niezły wóz i lepiej znali teren, ale nie mieli tak dobrego auta. W dodatku dość niskiego, więc ciężkiego do wypatrzenia z daleka. Na przykład w bocznej uliczce. Ale przyznam szczerze, że trochę się bałem, bo to mogła być piekielnie droga przejażdżka. Z aresztem w pakiecie.
To już brzmi jak tydzień. Bo on z kolei koniecznie chciał jechać na południe. Lubił tamtejszą kuchnię. I wino. Zdarzało się, że nie było mnie i miesiąc, wiele moich podróży biznesowych trwało dwa - trzy tygodnie. Więc to mam sprawdzone. Jak będzie teraz - dopiero się dowie, bo była to najdłuższa z dotychczasowych przerw. Ale był do niego awaryjny kontakt, więc raczej nie mogło być tak źle... Czyli raczej ze szkoły średniej. Ta z przedszkola nie przyjęła mojego chrupka, więc przez kolejne lata interesował mnie głównie mój bmx, granie w kosza albo rugby i jazda na deskorolce. Zastanawiało go, jak wiele ma do opowiedzenia żeby historia była interesująca ale jednocześnie dziewczyna nie poczuła przesadnej zazdrości. Nie był mistrzem słowa i zdarzało mu się już palnąć głupotę, ewentualnie siedem. Może wolisz coś poważniejszego? O dziewczynie z którą robiłem totalnie szalone rzeczy? Chociaż zamiast dokumentu biograficznego miało to raczej formę bajki dla dorosłych... Zauważył zainteresowanie w jej oczach, więc postanowił ciągnąć temat dalej. W końcu co po opowieści o dziewczynie którą woził nad ocean gdzie całowali się w jego aucie a po dwóch miesiącach wybrała kapitana szkolnej drużyny rugby. Którego rzuciła jak tylko wyjechała na studia. W sumie nie wiem jak zacząć. Jakaś mała podpowiedź? Wiatr wydawał się również przysłuchiwać nadchodzącej opowieści, bo chwilowo zamilkł...

Megan Miller
born to lose live to win
dziarska papuga
Kirk
brak multikont
uczennica
lorne bay
167 cm
18 yo
Awatar użytkownika
about me
Przyjechała do Lorne na tydzień, została nieco dłużej
Awatar użytkownika
– Masz dwadzieścia lat żeby mnie znudzić. Aż chciałoby się powiedzieć „do dzieła” – palnęła doskonale wiedząc, że najfajniej w związku pod każdym względem dzieje się na początku. Jest ogień, ale też poczucie posiadania przy boku chodzącego ideału. Z czasem przychodzą problemy, pierwsze sprzeczki i prawdziwe kłótnie. Wszystko ewoluuje i zmienia się umacniając relację lub doprowadzając do nieuchronnego końca. – Widać Kirk, że nie używałeś filtrów z górnej półki. Albo dawno tego nie robiłeś, bo już nawet te drogeryjne są świetne pod makijaż. Ja ci pokażę mój, tylko musisz mi przypomnieć – to bardzo miła zmiana kiedy zamiast planowania kolejnego przystanku w bardzo długiej podróży, planuję się nałożenie kremu na twarz. Posiadanie takich problemów było prawdziwym błogosławieństwem i ona bardzo doceniała ten lajtowy czas pod względem mentalnym. Nawet w pogodę taką jak ta, jej głowa odpoczywała. – Myślisz? Wierzysz w moją chęć do nauki. To dobrze. Tylko pamiętaj, że ćwiczenie czyni mistrza – znaczy systematyczność i dążenie do zdobywania kolejnych leveli. Nie trzeba było ją długo namawiać. W sumie nawet wcale.
– Wiedziałam. Tylko chciałam to usłyszeć od ciebie – lekkie połechtanie ega nie było niczym złym. Szczególnie, że Kirk nie prawił komplementów na lewo i prawo. Wręcz ciężko było policzyć na palcach jednej ręki te wszystkie razy kiedy zawstydził ją pozytywną opinią. Takie proste „ładnie wyglądasz” usłyszała chyba aż dwa razy. Dodatkowo gdzieś z tyłu głowy siedziało niewielkie poczucie winy za własnego ojca. Czy słuszne? Pewnie nie, ale ciężko było je trwale zlikwidować. – To ty mi go pokaż. Przecież to żaden problem. Bo ja nie mam zamiaru płaszczyć się przed twoją mamą, ani udawać kogoś kim nie jestem. Znasz mnie i wiesz, że umiem trzymać język za zębami. – do pewnego momentu. Meg miała to do siebie, że jej duża cierpliwość kończyła się nagle i spektakularnie. Nie sądziła jednak, aby starsza pani zaprosiła ją tylko i wyłącznie po to żeby obrażać, czy robić inne rzeczy charakteryzujące się totalnym brakiem instynktu samozachowawczego. – Tak, jesteś starszym panem 10/10. – gdyby było inaczej, nie doszłoby do tego co się stało.
– Myślisz, że to może być początek tego waszego „piwnego brzuszka”?- niby zażartowała ale jeśli to prawda? Nawet z tak bujną wyobraźnią jaką posiadała, ciężko było stworzyć w głowie obraz Kirka z krągłością niczym kobieta tuż przed porodem. Nieee… on nie był typem faceta, który by do tego dopuścił a i budowa ciała miała pewnie też jakąś rolę w tym nabieraniu masy. – Dobrze, zweryfikuje czy przesadzasz – w najlepszym możliwym południowym słońcu i koniecznie z każdej perspektywy. A nawet jeśli, to co to zmieni? – Nielegalne i nieetyczne z ust kogoś kto miał konflikt z prawem brzmi jak coś, co robisz każdego dnia. Mało tego, przypuszczam, że sprawiłoby ci to frajdę. Mam rację ? – otwartą kwestią pozostawały te całe tortury, ich zakres i intensywność. – Zaciekawiłeś mnie prawie tak samo jak odpalaniem auta z kabli – musimy jeszcze wrócić do tej rozmowy . – Myślałam, że ci z półświatka mają tak jak ty dziary i niewiele wspólnego ze stereotypowym informatykiem w koszuli w kratę, co to całe dnie siedzi przed kompem. Jednak niekoniecznie – ich robota jest czysta i spokojna, więc nic dziwnego, że wizja życia w więzieniu łamie nie jednego. – Takiej adrenaliny nie da się zapomnieć – ona ciągle wspominała ten dzień kiedy ktoś śledził ją w drodze powrotnej do domu Kirka. Doskonale pamiętała co czuła gdy słyszała strzały z broni i tego prawdopodobnie już nigdy nie wyrzuci z pamięci. – To byłby cudowny tydzień. Ty, ja, piękna pogoda, dobre jedzenie. Wyobraź to sobie – rozmarzyła się na chwilę zamykając oczy. Takie 24 stopnie w cieniu byłyby dla niej wręcz idealne do zwiedzania. Może nawet udałoby się wybrać na jakiś mały rejs? Kto wie. – A to kilka, kilkanaście dni na miejscu starczy żebyś dojrzał tych… swoich spraw? – bo nie bardzo wiedziała czym Kirk zajmował się w warsztacie. Obstawiała, że czymś ważnym, od brudnej roboty miał ludzi. Dodatkowo tyle właśnie minie nim dotrą aktualne papiery, dzięki którym będą mogli wyruszyć w kolejną podróż. Czy długą? Cholera wie.
– Wolisz opowiedzieć o tej dziewczynie, która zamiast chrupka wolała rurkę z kremem – prychnęła z własnego jakże genialnego suchara. – Chciałam wersję romantyczną, ale dobrze – zacisnęła usta w wąską kreskę wiedząc, że nie opowie jej o ani o pierwszym pocałunku, ani o pierwszej randce. – Zacznij od tego gdzie i jak ją poznałeś, a później dodaj całą resztę. Była młodsza? – zapytała przepuszczając, że niekoniecznie. Być może była i starsza i bardziej doświadczona. A już z pewnością była kreatywna i odważna. – Wersje bez cenzury poproszę – uniosła lekko brew totalnie nie wiedząc czego może się spodziewać. Dlatego żeby nie przeciągać, zamilkła.

Kirk Smythie
dziarska papuga
Megan Miller
brak multikont
Importer samochodów
Venice-Cars - jdg
182 cm
41 yo
Awatar użytkownika
about me
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
Awatar użytkownika
To się wydarzy. Chyba, że będziemy naprawiać stare fury - to wtedy nie. Albo będziesz jeździła na aukcje i importy jak ja nie będę miał już siły. Ponad doba w podróży potrafiła dać mu w kość a nie był przecież jeszcze tak stary. Czasem zastanawiał się jak będzie za dziesięć - piętnaście lat. Czyli długo przed emeryturą... Może to będzie odpowiedź? A może się przebranżowi...
Możemy potestować. Rak skóry nie był dobrą wizją a jeśli dało się go uniknąć - czemu nie? Szczególnie, że koszt i wysiłek wydawał się niewspółmiernie mały.
Owszem, Sama teoria bez praktyki nie jest wiele warta. Typowe twierdzenie kogoś, kto nigdy nie studiował i nie miał pojęcia o dziedzinach takich jak chemia teoretyczna czy fizyka teoretyczna - które nie miały przełożenia na rzeczywisty świat a większość związanych z nimi eksperymentów przeprowadzało się na kartce papieru, ewentualnie w komputerze.
Jak znajdę i będzie okazja to spoko - większość moich wizyt to raczej wpad i wypad a nie herbatka o piątej. Nie było w tym znamion specjalnie dobrej relacji z drugiej strony - nie było się czemu dziwić. Na wsparcie czy nawet zrozumienie nie mógł liczyć od lat.
Być może. Bo przemiana materii spowalniałą nieuchronnie i zaraz zrzucenie 1 kilograma będzie równało się zrzuceniu 10 kilogramów 10 lat temu. Fakt, genetycznie było nieźle, starał się ruszać i uważać na to co je, ale efekty nie były idealne. Tak, masz rację. Nawet go to rozbawiło. Odgrywanie ról mogło być ciekawe. I może nawet miał pomysł jak wyciągnąć z niej dowolne zeznania. Oczywiście w ramach zabawy.
Nie we współczesnych czasach. Najgorsza mafia to bankierzy. Bossowie też już nie wyglądają jak Escobar - w sumie coraz mniej "poważnych" ról zostało dla osiłków. I właśnie taki gość siedzący przy kompie i programujący dekoder był teraz skuteczniejszym złodziejem niż nawet wybitny specjalista od wytrycha. Wykonalne. Zależy co się działo pod moją nieobecność. Może dwa-trzy dni, może dwa - trzy tygodnie. Stawiał, że około 10 dni. Zwykłych, nie roboczych.
Och, wiesz, że jestem raczej marnym romantykiem. Szybko przechodzę do rzeczy. Co można było interpretować na kilka sposobów. Ale żeby Cię nie rozczarować - pierwszą dziewczynę "na poważnie" miałem dopiero pod koniec szkoły średniej. Woziłem ją nad ocean rozklekotaną Toyotą Starlet - zatrzymywaliśmy się na opuszczonym parkingu gdzie kiedyś była baza dla surferów. Zostawiła mnie dla kapitana szkolnej drużyny rugby jeszcze zanim skończyliśmy czwartą klasę. I to właśnie oparci o maskę tego samochodu całowali się pierwszy raz. I tyle. Przy czym po jej późniejszym stylu prowadzenia się miał wątpliwości, czy dla obojga był to pierwszy raz. To było dość ciekawe. Była młodsza niż ja. Na początku trochę mnie denerwowała - wiesz różnica wieku daje różnicę światopoglądu. To co ona uznawała za opiekuńczość, dla innej dziewczyny mogło być nudą i sztywniactwem. Poznałem ją przez wspólnych znajomych, ale nie na zasadzie randki w ciemno - po prostu została wrzucona w towarzystwo. Bez nakierowania, sugestii czy woli skojarzenia pary - a jednak tak się zdarzało. Ostatecznie okazało się, że w sumie mało rzeczy nas łączyło - inne zainteresowania, różnica wieku, nawet majątek. Jednak mieliśmy niesamowitą chemię - wiesz, jak totalnie czujesz, że to jest to. Teoria o przyciągających się przeciwieństwach działała tu i tam. Teraz miało być bez cenzury? Zapytał sam siebie. Nie za szybko... W sumie na chwilę odbiję pytanie - a jak to wyglądało u Ciebie? Kto pierwszy skradł a może i złamał Ci serce?

Megan Miller
born to lose live to win
dziarska papuga
Kirk
brak multikont
uczennica
lorne bay
167 cm
18 yo
Awatar użytkownika
about me
Przyjechała do Lorne na tydzień, została nieco dłużej
Awatar użytkownika
– Może dla rozrywki – motoryzacja to męski świat, w którym od zawsze królują samce i nieszczególnie widziała siebie w dojrzałym wieku dochodzącą się z facetami o cenę i inne detale. No chyba, że główną rolę w tym wszystkim grałaby chęć rozerwania się a nie zarobku od pierwszego do pierwszego. – Może do tego czasu wymyślą metodę na teleportację i nie będziesz musiał martwić się trasą – brzmiało niewiarygodnie i nieco bajkowo. Z drugiej jednak strony cholera wie co wydarzy się za dziesięć czy te dwadzieścia lat.
– Zgadzam się. Ale trafiła ci się pilna uczennica, no zobacz. Powinieneś być ze mnie dumny – nie ma to jak wywierać presję na komplement. Mało tego – samej sobie go przyznać bez cienia zażenowania. – W takim razie zastanów się czy chcesz do niej iść. Jak ma być dziwnie, to ja w nosie mam taką imprezę. Powinno ci chociaż trochę zależeć żeby mnie polubiła. W końcu to twoja matka i nie ma nikogo prócz ciebie – co innego matka Megan, która wyłożyła na nią laskę robiąc sobie nowe dziecko z jakimś typem. – Wiesz, że jest coś takiego jak liposukcja?- czyli magiczna rurka, która równie magicznie zabiera niechciany tłuszczyk, a po ustąpieniu znieczulenia i długo, długo później człowiek żałuje, że jednak nie zdecydował się na dietę. Ponoć boli… – Już trochę cie znam – swobodnie skakali po tematach co sprawiało, że Meg ani przez chwile nie wsłuchiwała się w dźwięki dochodzące z zewnątrz. Zupełnie zapomniała o złej pogodzie i strachu jaki czuła jeszcze nie tak dawno temu. Pomysł z dobranocką, która przerodziła się w rozmowę na różne tematy był strzałem w dziesiątkę. – Mam nadzieję, że już nigdy nie będę miała nic wspólnego z działalnością przestępczą. Nie to żebym bezpośrednio miała, ale jednorazowe leżenie z twarzą w kierunku posadzki o 5 nad ranem mi wystarczy. Do końca życia będę bała się walenia do drzwi. Aż mam ciarki – otrzepała się niczym zwierzę po deszczu czując zjeżone na karku włoski. Okropne wspomnienia…
– A zabierzesz mnie do warsztatu? Nie będę przeszkadzać, tylko wiesz… nie chce zostawać tutaj sama – w najgorszym wypadku odpali telefon i będzie grała w nudne gierki dla zabicia czasu. Nawet wyciszy dźwięki żeby nie przeszkadzać. Wszystko byle nie zostawać w tym domu bez towarzystwa.
– A już myślałam, że mnie zaskoczysz i powiesz, że kiedyś było inaczej. No dobra… mów – ścisnęła lekko talerz biodrowy, na którym ciągle trzymała łapsko – niczym na swojej własności. – I co robiliście na tym parkingu? Gapiliście się na fale, czy już wtedy miałeś zajawkę na auta i wspólnie sprawdzaliście amortyzatory w Toyocie? – Megan po alkoholu odpalało się paskudne poczucie humoru i żart bardzo niskiego lotu. Mistrz sucharów w akcji. – O nieee… jakie to oczywiste. Ale skoro miałeś dziewczynę kapitana to byłeś niezły – dla jasności – mowa już o szkole średniej.
– Yhym, powiedzmy, że wiem – i tutaj oboje w pięknym stylu chamsko wleźli, nie, nie weszli, właśnie wleźli na pole minowe, na którym jeden fałszywy ruch może skończyć się tragedią. Już sam ton głosu Megan był odrobinę poważniejszy niż do tej pory. Suche fakty nie ruszały ją ani odrobinę, ale już mowa o chemii i miłości wzbudzały bardzo dziwne uczucie gdzieś w dole żołądka. Niepokój? Zagrożenie? A może nowy rodzaj zazdrości. Na szczęście Kirk wybrnął i przerwał damską rozmowę samej ze sobą zadając pytanie. A to wybiło ją z rytmu totalnie. – O nie, błagam – przewróciła oczami odszukując po chwili zieleń męskiego spojrzenia. I nie odnalazła tam za grosz zrozumienia. Wręcz odwrotnie. – Typ chodził do równoległej klasy. W szkole nie mieliśmy za wiele okazji do spotkań, dlatego, że zajęcia odbywały się w przeciwległych skrzydłach budynku, a ja jakoś niekoniecznie lubię spacery. Poza tym wiesz jakie są dziewczyny. My trzymamy się zazwyczaj w stadzie – małe, elitarne grono najbliższych psiapsi, które obrabiają sobie wzajemnie dupę udając, że wcale tak nie jest. Nieważne.
– Życie poza szkołą to inna bajka. Kilka razy złapałam się z nim na imprezie. Nie popisywał się jak większość pajaców po kilku piwach, był zabawny i przystojny, nawet bardzo. – niejedna laska śliniła się na jego widok i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. – Im bardziej się starał i bardziej mu zależało, tym bardziej go olewałam. Wkurzał się bo nie był przyzwyczajony do takiego traktowania. A mi się to podobało. W końcu króliczka się goni, prawda? – w tym cała frajda. – W końcu zapytał, czy pójdę z nim na pool party. Zgodziłam się. Było świetnie. Od tamtej imprezy spotykaliśmy się regularnie, zazwyczaj na mieście albo u niego. Czasem u mnie gdy rodzice wychodzili na wieczór. Wiesz… ojciec zabiłby najpierw jego, a później mnie. W końcu mam wieczne 5 lat w jego oczach. I tak mijały sobie tygodnie na wspólnym gruchaniu niczym gołąbeczki. Całowaliśmy się, chodzili do kina, na spacery, imprezy, aż kolega zechciał czegoś więcej – wymowne uniesienie brwi do góry zwiastowało nadchodzący finał. – Tyle, że ja nie do końca wiedziałam, czy chcę. Najwięcej na co mu pozwoliłam to wsadzenie dłoni w majtki i… dziewczyna prychnęła pod nosem przypominając sobie coś zabawnego. Przynajmniej z jej perspektywy. – Biedaczek pewnego razu był tak napalony, że spuścił się w spodnie. I uwierz mi, że nikt by się o tym nie dowiedział – czyli, że wiedzieli już wszyscy … – Gdyby jego najlepszy kumpel nie wysprzęglił mojej kumpeli, że zostałam pieprzonym zakładem. Mówiłam ci już, że jako jedyna ze swojej paczki się nie bzykałam i Billy łaskawie postanowił mi pomóc pozbyć się tego ciężaru. A, że przy okazji poszedł z kolegami mały zakładzik… taki tam dodatek – to było cholernie, niewiarygodnie słabe. Megan nigdy nie uważała się za piękność nie z tej planety, ale też wiedziała, że nie jest z nią źle. Tamta sytuacja mocno zachwiała jej poczuciem własnej wartości. Szybko jednak nadrobiła zburzony spokój puszczając w obieg historię o epickim falstarcie. – Dlatego uważam, że chłopcy w moim wieku to emocjonalne ameby z talentem do głoszenia baśni o łóżkowych wyczynach i realnie pięciosekundowym działaniu. Nie interesuje mnie to – to byłoby na tyle. – Szybki Bill – zachichotała pod nosem dając do zrozumienia, że ksywka przylgnęła do gościa na stałe.

Kirk Smythie
dziarska papuga
Megan Miller
brak multikont
Importer samochodów
Venice-Cars - jdg
182 cm
41 yo
Awatar użytkownika
about me
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
Awatar użytkownika
Może. To by ułatwiało życie. Zawsze zostaje Japonia - to "tylko" 11 godzin lotu. Czyli mniej niż połowa tego, z czym wiąże się podróż do Włoch. No i kierownica po tej samej stronie, więc niekoniecznie trzeba szukać kolekcjonerskich aut a można trafić takie, które bezproblemowo znajdą się w ruchu drogowych w Australii.
Pierwszorzędna. Może i wymuszony, ale jednak i szczery komplement. Była zarówno pojętna, jak i głodna wiedzy.
Próbować możemy ale jak znam moją matkę - jak się uprze to szanse, że zmieni zdanie są niewielkie. Szczególnie, jeśli chodzi o moralność - domniemaną czy realną. Póki co, nie wyglądało to fatalnie. Może faktycznie się uda. Czego by sobie życzył ale nie przywiązywał do tego życzenia większej wagi. Rzadko kończyło się po jego myśli. Czasem myślę, że ona sama się zastanawia czy nie lepiej byłoby być samemu niż mieć "syna kryminalistę". Jak kilkukrotnie powiedziała. To znaczy nie zastanawiała się na głos, ale nazywała go kryminalistą. Kiedyś nawet skwitował, czy po zatarciu się wyroku dalej będzie to robiła. A do tego już niedaleko, więc lada rok znów będzie traktowany jako osoba niekarana (chociaż w kartotekach będzie figurował już dożywotnio jeśli jakiś śledczy będzie chciał kopać w archiwach).
Wiem, to nie dla mnie. Raz, że w jego wieku najczęściej zostaje już zwiotczała skóra (czyli kolejna operacja) to przy dłubaniu w brzuchu pojawia się problem z długotrwałym prowadzeniem samochodu przez jakiś czas a o pracy ze schylaniem się lub wyciąganiem rąk w górę już w ogóle można zapomnieć. Czyli nawet w warsztacie by nie popracował.
Tutaj akurat bardzo dużo zależy od Ciebie. Bo nawet jej dotychczasowa praktyka pokazywała, że nie wszystko. W poprzednią sytuację wmanewrował ją ojciec a może i oboje rodzice. Po ostatnim spotkaniu Kirk nie uważał, że Eve jest tak głupia na jaką wygląda. Coś mu tam mocno nie grało. Mnie zgarnęli w ciągu dnia i bez drużyny AT, więc nie mam porównania. Chociaż przyjechało więcej niż dwóch policjantów. Znacznie więcej. Nie wiedzieli czego się spodziewać po jakby nie patrzeć - gangu. Mogę, jasne. Nie widział z tym najmniejszego problemu. Możesz trochę się nudzić, bo głównie będę siedział w papierach. Zamówienia, bilans z czasu jego nieobecności - to wszystko było do ogarnięcia tuż po powrocie. Trzeba też sprawdzić jak się ma obłożenie robotą no i jaki jest stan "placu" gdzie czekało kilka aut na sprzedaż. Być może ponownie trzeba go zapełnić czymś ciekawym i czymś, co ma szansę na zbyt w Lorne i okolicach. Ale możemy wziąć Land Rovera. Co brzmiało jak dobry pomysł. W sumie czekało tam też JEJ auto o którym jakby nie pamiętała. Albo nie chciała pamiętać. Chyba czas na kilka kolejnych lekcji jazdy. Zdanie prawa jazdy w Lorne wydawało mu się bajecznie łatwe.
Rozczaruję Cię - tylko całowanie i niewinne macanki w czasie oparcia o maskę. Nic więcej. Chociaż oczywiście miał chęć na więcej, jak każdy napalony nastolatek. W tym samochodzie nijak nie było miejsca, co jednak przy obustronnej chęci mogło nie być taką znowu wielką przeszkodą. Kapitan to mi ją odbił. Doprecyzował. To był typ atrakcyjnej, szarej myszki która chciała mieć niegrzecznego chłopca. A jak miała jednego to stwierdziła, że może mieć kolejnych. Inaczej mówiąc - uwierzyła w siebie a Kirk był trampoliną do tej pewności.
Co prawda brnięcie w tę opowieść mogło zaprowadzić ich w ciekawe rejony, to jednak postanowił zmienić ścieżkę - co za dużo, to niezdrowo. A już na pewno nie na raz.
Ooo. Nieco zbyt mocno zaakcentował rozczarowanie końcem historii. No mogło być tak pięknie i uroczo-nieporadnie a gość wyszedł na cieniasa i w dodatku frajera. Nawet nie jest mi go żal. Bo z ekscytacji nie wytrzymać albo skończyć w minutę to nie jest nic niezwykłego w tym wieku. Ale wyrachowanie próbować z siebie zrobić łamacza kobiecych serc i przy tym okazać się "szybkostrzałowcem"... cóż. Poziom żenady rośnie. Cóż, gość mógł mieć przepiękną dziewczynę. A został pośmiewiskiem. Cóż, zakłady tak jak gangsterka - wiążą się z ryzykiem. Pominął fakt, że Megan była wyjątkowo zdolną i chętną uczennicą. Prawdopodobnie chłopak miałby co wspominać do śmierci ale cóż - chciał inaczej. No wiesz, z drugiej strony mają energię i entuzjazm. No i szybciej się regenerują. On prawdopodobnie by umarł przy czwartej rundzie. A kiedyś rekordowo wykręcił pięć jednej nocy... No z drugiej strony, doświadczenia się nie nadrobi tak szybko. Położył dłoń na jej udzie i zaczął delikatnie przesuwać w górę. Był to moment w sam raz na z pozoru niewinnego całusa który jednak niemal krzyczał "wiesz co mam na myśli". Więc raczej wolisz to? Dodał, przesuwając dłoń jeszcze wyżej, nieco intensyfikując dalszą część pocałunku, który jednak wciąż był po prostu delikatny. Podobasz mi się. Powiedział, patrząc jej w oczy. To z kolei nie miało zbyt wiele wspólnego z niewinnością.

Megan Miller
born to lose live to win
dziarska papuga
Kirk
brak multikont
ODPOWIEDZ