akrobata — cyrk
26 yo — 176 cm
Awatar użytkownika
about
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
Obaj przybyli tu dość niedawno, bo ledwie parę tygodni temu, ale Bastianowi coraz bardziej się to miasteczko podobało. Łazili we dwóch, zwiedzali i zachwycali się widokami, odwlekając wciąż wizytę Charliego u jego domniemanego ojca: chłopak wciąż się stresował i mówił, że jutro tam pójdzie, jutro, to już na pewno.
Jutro wreszcie nadeszło. Bastian odprowadził swojego partnera na miejsce, żeby dodać mu otuchy i czekał jak pies pod budynkiem policji. Sam też się strasznie stresował tą rozmową, ale z pewnością nie tak, jak sam Charlie, który miał przecież stanąć po raz pierwszy przed swoim ojcem, którego nigdy nie poznał. Miał mu oświadczyć, że jest jego synem, a w dodatku - że to nie takie znów proste i że przy urodzeniu oznaczono go jako dziewczynę. Bastian przez cały ten czas snuł w swojej głowie wyobrażenia o możliwych reakcjach szefa policji na takie rewelacje i naprawdę, z całego serca życzył swojemu chłopakowi, by ten okazał się wyrozumiałym i otwartym człowiekiem.
Gdy Charlie wreszcie wyszedł z komendy, Bastian uściskał go, zapytał krótko, jak przebiegła rozmowa, a gdy usłyszał, że chyba dobrze, wsadził chłopaka na swój motocykl i zawiózł z powrotem do motelu, żeby Charlie mógł ochłonąć i się uspokoić.
- Dobra, to teraz opowiadaj ze szczegółami - powiedział, siadając naprzeciw niego na łóżku - Jaki on jest? Jak zareagował? Co mówił?

Charlie Nielsen
yee haw state of mind
Kocur
Saul, Irving, Valentine, Daryl, Rhys,
striptizer z dodatkami — Shadow
25 yo — 180 cm
Awatar użytkownika
about
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
stylówka jak poprzednio

To prawda - Charlie od przyjazdu do Lorne, do którego przyjechał właściwie w jednym konkretnym celu - odwlekał swoją wizytę na komisariacie, bojąc się tego jakim człowiekiem okaże się ten, który go spłodził (przynajmniej według pana detektywa). Chciał spotkania z Sandovalem, większość życia marzył przecież o tym, by poznać swojego ojca, ale póki było to tylko marzeniem, to było to dość bezpieczne - gdy jednak okazało się to całkiem możliwe i wręcz namacalne nie był już aż tak pewien tego czy to aby na pewno dobry pomysł. Wiedział jednak, że przyjechał tutaj właśnie po to - ba, nie przyjechał nawet sam, a w towarzystwie swojego chłopaka, więc odwlekanie tego w nieskończoność nie było możliwe.

Poszedł na komisariat z duszą na ramieniu, żałując, że nie może wziąć Ylvisa ze sobą. Najchętniej poszedłby tam razem z nim, trzymał go przez cały czas za rękę i w ten sposób właśnie dodawałby sobie otuchy, ale nie chciał wyjść na idiotę; plus - nie był pewien jaki stosunek Sandoval ma do gejów, więc wolał się nie narażać na nieprzyjemne komentarze. Całe spotkanie przebiegło jednak zadziwiająco... dobrze, mimo że obaj, zarówno on jak i jego domniemany ojciec, byli przepełnieni emocjami i nie bardzo wiedzieli w jaki sposób ze sobą rozmawiać. Valentine zrobił na nim dobre wrażenie, więc gdy już Bastian zabrał go do motelu i posadził na łóżku odetchnął głęboko, zbierając przez chwilę myśli i odpowiedział:

- W sumie wydaje się być chyba spoko gościem, przynajmniej tak na pierwszy rzut oka. Nie do końca uwierzył od razu, ale pokazałem mu zdjęcia jego i matki, pokazałem mu też te zdjęcia, na których ja jestem z matką... i chyba w miarę trwania rozmowy przestał uważać mnie za oszusta i jakieś tam klapki w głowie mu się otwierały. - uśmiechnął się lekko pod nosem. - Umówiliśmy się jutro, zrobimy badania DNA, pewnie będziemy musieli pojechać do Cairns w tym celu, a potem zaprosił mnie do kawiarni, żebyśmy mogli pogadać. Z tą propozycją badań to w sumie ja wyszedłem, bo i on będzie miał pewność, że nie jestem oszustem i ja ją będę mieć w kwestii tego czy nie oszukał mnie ten detektyw albo matka - wzruszył lekko ramionami, po chwili kładąc dłonie na kolanach chłopaka. - Nie było tak źle, chyba trochę na wyrost się bałem tego spotkania.


Bastian Ylvis

ride 'em high lasso the sky
zira_fell
monroe, który jest onkologiem, inspektor straży pożarnej na l4, (jeszcze) ksiądz, były więzień-morderca, zastępca burmistrza i pisarz-księgarz
akrobata — cyrk
26 yo — 176 cm
Awatar użytkownika
about
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea
Słuchał w napięciu tego, co mówił jego chłopak, ale w miarę opowieści coraz bardziej się rozluźniał: wyglądało na to, że faktycznie ten cały Sandoval nie był takim złym człowiekiem, mimo, że gliną. Oczywiście nie to, żeby Bastian miał coś do policjantów, ale jakoś odruchowo się ich wystrzegał, a poza tym wiedział, że nie każdy glina jest dobrym człowiekiem. Nie można było jednak oceniać kogoś, kogo się nie znało, tylko na podstawie tego, jaki miał zawód, prawda...? Mimo wszystko Ylvis chyba trochę go zawczasu oceniał, mimowolnie, próbując wyobrazić sobie, kim może być ten, którego detektyw wskazał jako płodziciela jego ukochanego.
- To dobrze, że nie było się czego bać - uśmiechnął się i przykrył dłonie Charliego swoimi - A jak zareagował na to, że na zdjęciach zobaczył dziewczynę? Bo w sumie chyba tylko takie masz z matką, nie? Nie rozwaliło mu to mózgu? Nie protestował, nie misgenderował cię?
Zdaje się, że miał odpowiedź właściwie zanim zadał pytanie, bo gdyby takie rzeczy miały miejsce, Charlie raczej nie twierdziłby, że spotkanie przebiegło bez większych problemów. Nie wróciłby też z niego z taką ulgą spowodowaną nie samym wyjściem, tylko tym, że spotkanie okazało się być nie tak nieprzyjemne, jak obaj się obawiali.
- A podwieźć cię gdzieś jutro? Pomóc ci jakoś, czy z tym sobie poradzisz? - uśmiechnął się szeroko i puścił mu oko - Oczywiście nie wpraszam się na kolejne spotkanie z twoim ojcem, tylko proponuję podwózkę, a potem ulotnienie się na parę godzin. Pozwiedzam Cairns, jeśli chcesz mojej pomocy. A jeśli nie, to pozwiedzam Lorne...
Zaśmiał się, zastanawiając się, co zrobić z jutrzejszym dniem. Może pójdzie popływać?

Charlie Nielsen
yee haw state of mind
Kocur
Saul, Irving, Valentine, Daryl, Rhys,
striptizer z dodatkami — Shadow
25 yo — 180 cm
Awatar użytkownika
about
Oh won't you come with me where the ocean meets the sky,
and as the clouds roll by we'll sing the song of the sea

Charlie nie miał przesadnie dobrego zdania o glinach - siłą rzeczy, przez jakiś czas pracował jako striptizer i prostytutka, a policja często lubiła przypieprzać się do osób wykonujących taki zawód. Dlaczego? Prawdopodobnie głównie dlatego, że często pracowali oni na ulicy (sam Charlie też miał taki etap), a więc według policji mogli widzieć więcej podejrzanych rzeczy. Nie było to aż tak daleko mijające się z prawdą, to fakt, ale według Nielsena nie znaczyło to od razu, że policja musiała traktować ich w wielu momentach jak podludzi i jak podejrzanych, niezależnie od tego w jakiej sprawie nie prowadziliby dochodzenia.

Na szczęście okazało się, że Valentine był naprawdę spoko facetem, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie podczas tego pierwszego spotkania i Charlie miał szczerą nadzieję, że faktycznie będzie tym spoko kolesiem, a nie okaże się nagle, że jest równie popieprzony jak jego matka.

- Widząc zdjęcie zapytał czy jestem w takim razie jego córką, ale wyjaśniłem mu, że przeszedłem tranzycję. Wyglądało na to, że trybiki mu się uruchomiły w głowie, ale nie, nie missgenderował mnie i był właściwie... uprzejmy. - uśmiechnął się, patrząc na dłonie cyrkowca przykrywające jego własne. Uniósł lekko kciuki obu dłoni, żeby go pogłaskać po rękach, a uśmiech na jego twarzy stał się nieco szerszy.

- Możesz mnie podwieźć, będzie mi bardzo miło, bejb. - podniósł wzrok na jego twarz i popatrzył na swojego chłopaka z błyskiem w oczach. Kochał go, mimo że nie byli ze sobą przesadnie długo, a ich znajomość zaczęła się... dość tendencyjnie, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę jego zawód. Nie przeszkadzało mu to jednak, Ylvisowi chyba też nie, skoro wciąż z nim był, a więc problem zasadniczo nie istniał i nie należało się nad nim zbyt długo zastanawiać. - Możemy zrobić tak, że zawieziesz mnie do szpitala, potem sobie coś tam porobisz i pozwiedzasz - tylko grzecznie, ma się rozumieć - puścił mu oczko. - a później spotkamy się w jakimś miejscu i pochodzimy gdzieś razem. Chyba że będę wyjątkowo przebodźcowany po tym spotkaniu, się zobaczy - uśmiechnął się, pochylając się w jego stronę i muskając nosem jego nos. - Ojcu cię chętnie przedstawię, ale to może następnym razem, żeby mu nie dokładać za dużo na raz.

Bastian Ylvis

ride 'em high lasso the sky
zira_fell
monroe, który jest onkologiem, inspektor straży pożarnej na l4, (jeszcze) ksiądz, były więzień-morderca, zastępca burmistrza i pisarz-księgarz
ODPOWIEDZ