12 lut 2026, 22:18
Arno nie lubił tych momentów między nimi. Tych, kiedy czuł, że Cora w jakimś stopniu i w jakiś pokręcony sposób - wątpi. W niego i w to, że chciał i potrzebował od niej znacznie więcej i głębiej niż seksu. Dlatego naturalnie spoważniał, gdzieś między tym, jak Cornelia usiadła między jego udami, a ty...
08 lut 2026, 20:48
Uśmiechnął się pod nosem, bo... No tak, zdecydowanie myślał i wierzył, że były na tym świecie pary, które z jakiegoś powodu ze sobą były - przynajmniej przez jakiś czas – a wcale nie przepadały za momentami zbliżeń. Zresztą, jego wzrok powinien jej podpowiedzieć kogo na przykład miał na myśli. Ją i ...
08 lut 2026, 19:45
Mruknął tylko i uśmiechnął się pod nosem, bo natężenie bodźców było tak duże, tak przygniatające, że chwilowo nie mógł ogarnąć niczego więcej. Tak, niczego więcej poza czuciem swojej żony i kilka chwil później – dochodzeniem pod jej dyktando. Pod jej… I w jej dyktando. Pieprzyła go, bez dwóch zdań ...
08 lut 2026, 18:17
Odpowiedział na ten uśmiech żony i wytknięcie mu niecierpliwości - draństwem. Uśmiechem zbója i... Jasne, że chciał coś powiedzieć, jasne, że chciał od-wytknąć Cornelii, że to przecież wszstko, wszy-stko była jej wina. Jej, jej i tylko jej. Ale nie zdołał. Nie zdołał, bo ona całowała go z taką pasj...
08 lut 2026, 17:12
A jego nieustannie to zastanawiało i dziwiło - jak bardzo Cornelia mogła być niewidoma na spojrzenia innych mężczyzn i prawdopodobnie też kobiet. Nie była przeciętna. Było jej daleko do przeciętności. I kto, jak kto, ale Arno Bennett wiedział to najlepiej na świecie. Znał i miał ją przecież każdą ....
08 lut 2026, 16:05
No właśnie, szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dzieci. A na pewno szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci. I to mocno przyświecało Bennettowi, jako cel w kontekście budowania z Cornelią rodziny i życia. Żeby była szczęśliwa. Cała reszta się ułoży. Mruknął wyraźnie zadowolony i tak samo też przyglądał si...
08 lut 2026, 14:15
Bennett uniósł trochę zaskoczony, a trochę rozbawiony brwi, słysząc o rzeczach , które były w torbie. On na pewno by o tym nie pomyślał, na bank! Całe szczęście, że to Cora ich pakowała na ten wieczór i noc w hotelu, bo znając Arno - skończyliby nawet bez czystych majtek na zmianę. No, ale cóż! Swoj...
08 lut 2026, 13:01
Tak, zdecydowanie Arno Bennett tracił teraz cierpliwość. Ale tracił ją w taki najlepszy z możliwych sposobów. Mrowienie w jego podbrzuszu, pulsowanie w tych najtkliwszych tkankach stawało się nie do zniesienia... Ale znów - w taki całkiem pożądany, a nawet pożądliwy sposób. I tak też Arno patrzył n...
08 lut 2026, 11:40
Chociaż trochę? Chociaż trochę miała nad nim władzę? Nie. Nie chociaż trochę, zdecydowanie nie chociaż trochę. JAK DIABLI. To przed nią właśnie klęczał i jej wpychał pysk między uda, chcąc doprowadzić ją do pierdolnięcia po receptorach, pieprzonego zwarcia systemu. Gdyby powiedziała mu jeszcze nie ...
08 lut 2026, 10:26
Ten pieprzony książę na pieprzonym końcu świata chciał i potrzebował w tej konkretnej chwili tylko jednego – pozwolenia. Pozwolenia na doprowadzenie swojej żony, żony tego pieprzonego księcia, do kompletnego szaleństwa. Tego chciał i potrzebował i kiedy to dostał, aż cicho warknął. – Chodź tu. – Co...
07 lut 2026, 23:59
To było coś, czego Arno Bennett kompletnie się teraz po swojej żonie nie spodziewał. Kiedy wstała ze swojego miejsca, spojrzał na nią trochę zdziwiony - może odrobinę też rozbawiony – ale wtedy sięgnęła pod swoją i tak mikroskopijnie krótką sukienkę, a jemu aż oczy zrobiły się ciemniejsze. Sapnął c...
07 lut 2026, 22:03
Może i wiedział, może i w innych okolicznościach nawet by się nad tym zastanowił, ale... Gdyby mu teraz jego żona powiedziała “kochaj się ze mną w windzie”, wstałby, zaciągnąłby ją do pierwszej windy, jaką by znalazł i uprawiałby z nią tam bardzo nieodpowiedzialny, ale na pewno cholernie pikantny se...